Wolontariat syberyjski, koordynowany przez Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie, to nie tylko wsparcie mieszkańców krajów byłego Związku Radzieckiego, ale też odpowiedź na apel papieża Franciszka o aktywizowanie seniorów i budowanie dialogu międzypokoleniowego. Może być też konkretną propozycją kontynuacji obchodów 1. Światowego Dnia Dziadków i Osób Starszych.

Wiosną br. zakończyła się formacja uczestników 4. edycji Wolontariatu Syberyjskiego – stworzonego, jak odpowiedź na potrzeby mieszkańców terenów byłego Związku Radzieckiego. Wolontariat ten, powołany do życia w 2018 r. przez Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie, powstał z myślą o tym, by, oprócz wsparcia materialnego, „wysyłać” na Wschód wolontariuszy, którzy zechcą poświęcić swój czas, talenty i doświadczenie i w ten sposób wspierać lokalne wspólnoty Kościoła. Do tej pory takich wolontariuszy zebrało się ponad 120, a wyjeżdżali m.in. na Syberię, na Ukrainę, Białoruś, do Kazachstanu i rumuńskiej Bukowiny.

Ks. Leszek Kryża TChr, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie zauważa w rozmowie z KAI, że przez te cztery lata udało się zbudować bardzo ciekawą społeczność wolontariuszy, która jest bardzo zróżnicowana. Już w pierwszym naborze, w którym zgłosiło się ponad 40 osób, były osoby w podeszłym wieku, byli studenci, byli i 18-latkowie, a także całe rodziny z dziećmi. Także przekrój zawodowy był bardzo szeroki: byli wykładowcy akademiccy ale też emerytowani górnicy.

„Coś fantastycznego! Dla mnie najważniejsze było to, że naprawdę odnaleźli sens tego, co robili w ramach wolontariatu, wielu z nich nadal utrzymuje kontakt i chce wyjechać na kolejną edycję”– mówi ks. Kryża.

Duchowny podkreśla, że brak ograniczeń wiekowych dla chętnych do pomocy sprawił, że Wolontariat Syberyjski stał się okazją do realizowania w praktyce dwóch ważnych zaproszeń, powtarzanych często przez papieża Franciszka: o budowanie twórczego dialogu międzypokoleniowego, który może pomóc w wymianie doświadczeń i talentów, oraz do aktywizowania osób starszych – o czym papież Franciszek pisał m.in. w liście dedykowanym osobom starszym z okazji 1. Światowego Dnia Dziadków i Osób Starszych.

Te dwie idee, zdaniem ks. Kryży, sprawdzają się idealnie w Wolontariacie Syberyjskim. – Starsi, którzy jadą na Wschód wiele wiedzą, dzielą się swoim doświadczeniem. Są to ludzie, którzy przeszli przez wiele życiowych kolei, mają różne profesje, różne doświadczenia, naprawdę bezcenne. W wolontariacie biorą udział nie po to, by robić coś „za kogoś”, ale: „z kimś”. I tam na miejscu spotykają m.in. osoby młode, które chcą się od nich uczyć. Także w samej naszej wspólnocie wolontariuszy widzę, jak budują się te międzypokoleniowe przyjaźnie, jak szybko przechodzą „na ty”, jak traktują się po koleżeńsku. Młodzi oczekują porad, podzielenia się doświadczeniem, starsi cieszą się widząc młodzieńczy zapał i misyjnego ducha. To bardzo budujące! – mówi ks. Kryża TChr

– Wszystko dzięki temu, że od samego początku nie stawialiśmy ograniczeń wiekowych. Pamiętam, że już w jednej z pierwszych edycji było kilka pań, które przeszły na emeryturę i same o sobie mówiły, że, choć czuły się zupełnie niezależne, to czegoś w życiu im brakowało i tęskniły za okazją, by dać z siebie coś więcej. Zrobiły one piękną robotę w Kazachstanie i czekają, by znów tam pojechać.

Jednym z przykładów wolontariuszy, którzy zdecydowali się na to doświadczenie już po przejściu na emeryturę, jest pan Kazimierz, emerytowany górnik, który wyjechał najpierw na Syberię, następnie na Ukrainę a obecnie oczekuje na możliwość kolejnego wyjazdu.

– Uczestniczy we wszystkich naszych spotkaniach i jak sam mówi, dzięki temu wolontariatowi jego życie emeryta nabrało zupełnie innego sensu: spotyka się z ludźmi, często młodymi, dzieli się swoim doświadczeniem, przebywa z nimi. I cieszy się z nowych horyzontów, które się przed nim otworzyły wraz z nieplanowanymi wcześniej wyjazdami na Wschód. Takich przykładów naprawdę mamy dużo – wyjaśnia chrystusowiec.

Jak podkreśla, ważne jest też to, że wolontariat nie ogranicza się do jednorazowego wyjazdu, ale wolontariusze utrzymują kontakt z tymi, u których gościli i często stają się „ambasadorami spraw wschodnich” w Polsce – I to jest dla mnie rzecz najcenniejsza, o którą mi chodziło od początku: żeby budować mosty, które będą miały swój ciąg dalszy – dodaje ks. Kryża TChr.

W tym roku, pomimo utrudnień związanych z pandemią, wolontariusze wybiorą się m.in. do położonych w Kazachstanie Pawłodaru i Kapszagaju i w rejon Bukowiny w Rumunii. Ze względu na ograniczenia związane z pandemią część wolontariuszy wciąż czeka na ostateczną decyzję o możliwości wyjazdu. Czas formacji i oczekiwania nie jest jednak czasem straconym, bo – jak wspomina dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie – wyjazd jest tylko jednym z etapów całego procesu integrowania między pokoleniami osób, które chcą dać z siebie „coś więcej” i przekazywania im doświadczenia Kościoła i misji w taki sposób, by swój zapał i talenty mogli wykorzystywać także w swoim otoczeniu.

 

– Dlatego, pomimo wciąż niepewnej sytuacji sanitarnej, będziemy organizowali jesienią piąty nabór i mamy nadzieję, że po raz kolejny zgłoszą się kolejne osoby, które, mając zapał i odpowiednie predyspozycje, także zdrowotne, poszerzą naszą „syberyjską” rodzinę. Zapraszamy do tego grona szczególnie osoby starsze wiekiem, których duże doświadczenie i niesłabnący zapał są inspiracją dla młodszych wolontariuszy – zachęca ks. Kryża TChr.

Chętni do udziału w Wolontariacie syberyjskim mogą zgłaszać się, pisząc na adres: wschod@misje.pl

Warszawa, KAI

Dorota Abdelmoula